Zaczynamy klasycznie od Polany Chochołowskiej. Jeśli nie nocujesz w schronisku, czeka Cię nudne „dymanie” doliną, ale uznajmy, że startujesz już z okolic schronu. Pierwszy etap to podejście żółtym szlakiem na Grzesia (1653 m n.p.m.). To absolutny klasyk – początkowo przez las, potem szerokimi zakosami przez kosówkę. Podejście jest łagodne, idealne na rozgrzewkę, bez technicznych fikołków. Z Grzesia kierujemy się dalej granią w stronę Rakonia (1879 m n.p.m.). Tu zaczyna się prawdziwa uczta dla oczu, ale przygotuj się na to, że często „łeb urywa” – ten odcinek słynie z porywistych wiatrów. Charakter terenu to typowe Tatry Zachodnie: kopulaste szczyty i wielkie, otwarte przestrzenie. Zjazd? Z Rakonia uderzamy w stronę Wołowca, trzymając się linii zielonego szlaku. Zjazd prosto w dół do Doliny Wyżniej Chochołowskiej to konkretna przygoda - szerokie, otwarte pole daje pole do popisu, ale wymaga pewnej lufy pod nogą. Jeśli warun na samym szczycie wydaje Ci się zbyt wymagający, możesz odbić nieco łagodniej z siodła przed Rakoniem w stronę Grzesia i tam szukać linii w dół. Całość kończy się długim przejazdem dnem doliny aż do schroniska. Trasa jest długa, widokowo kozacka, ale kondycyjnie potrafi dać w kość, zwłaszcza jeśli doliczysz powrót doliną do parkingu.
Distance
11.1km
Elevation D+
866m
Descent D-
867m
Max elevation
1879m asl
Min elevation
1110m asl
Hazard notes
Wiatr i nawisy na grani: Między Grzesiem a Rakoniem często tworzą się potężne nawisy po stronie wschodniej. Trzymaj się z dala od krawędzi, żeby nie polecieć z „deską”. Orientacja w „dupówie”: Przy słabej widoczności na grzbiecie wszystko zlewa się w jedno (whiteout). Bez GPS-a łatwo zjechać na słowacką stronę do Doliny Rohackiej. Lód na podejściu: Podejście na Grzesia jest popularne wśród turystów pieszych, przez co bywa mocno wyślizgane. Harszle w plecaku to absolutny mus, żeby nie „palić łydy” na darmo. Pułapki w kosówce: Przy mniejszej pokrywie śnieżnej między Grzesiem a Rakoniem wystają gałęzie kosodrzewiny, które potrafią skutecznie wyhamować splitboardzistę. Lawiny w żlebach: Północne i wschodnie wystawy pod Rakoniem to miejsca, gdzie śnieg często się kumuluje. Przy „trójce” trzymaj się ściśle grzbietu.