
Jak zacząć skitury? Sześć rzeczy, które warto wiedzieć przed pierwszym sezonem
Nie zaczynaj od zakupów. Wypożyczenie, buty, ubiór, pierwsza trasa i szkolenie: praktyczny poradnik na pierwszy sezon skiturowy.
Większość poradników o tym, jak zacząć skitury, kończy się koszykiem w sklepie. Ten nie. Pierwszy sezon da się przejść bez wydawania kilku tysięcy złotych na sprzęt, którego jeszcze nie rozumiesz. Poniżej sześć rzeczy, które powiedziałbym znajomemu przed jego pierwszym wyjściem.
1. Najpierw wypożycz, potem kupuj
Nie wiesz jeszcze, czego potrzebujesz. I nie dowiesz się tego z opisów w sklepie.
Wypożycz zestaw na pierwsze wyjścia albo weź sprzęt na testy. Producenci i szkoły górskie organizują dni testowe, na których w jeden weekend przymierzysz kilka par butów i przejdziesz się na różnych nartach. Przykład: Dni Lawinowo-Skiturowe w Dolinie Pięciu Stawów, organizowane przez 5+ Szkołę Górską. W 2026 roku odbyła się 13. edycja, a bezpłatne testy sprzętu były częścią programu.
Na początku sezonu sprzęt przetestujesz też przy stoku. W grudniu na Kotelnicy Białczańskiej odbywają się bezpłatne testy Snow Expo, a Majesty regularnie wystawia punkty testowe w ośrodkach narciarskich, od Podhala po Pilsko.
Po trzech, czterech wyjściach na pożyczonym sprzęcie będziesz wiedzieć, co ci przeszkadza. Dopiero wtedy idź do sklepu.
2. Lekki czy ciężki zestaw? Wybierz świadomie
Idealnie byłoby mieć dwa komplety. Na start to nierealne, więc trzeba wybrać.
Lekki zestaw ułatwia podejście. Mniej dźwigasz na każdym kroku i zostaje ci więcej sił na zjazd.
Cięższy zestaw daje więcej kontroli w dół, szczególnie w trudnych warunkach: na przewianym, zmrożonym albo rozjeżdżonym śniegu.
Zadaj sobie jedno pytanie: po co tam idziesz? Jeśli dla podejścia i kilometrów, wybierz lżej. Jeśli dla zjazdu, zaakceptuj kilka dodatkowych gramów na nodze. Nie ma zestawu, który robi jedno i drugie najlepiej.
3. Buty są ważniejsze niż narty
To najczęściej bagatelizowany temat i najszybsza droga do zepsutej wycieczki. Źle dopasowany but oznacza obtarcia po godzinie i kilka godzin drogi powrotnej w bólu.
Trzy rzeczy, które warto wiedzieć:
Skarpeta ma znaczenie. Mnie na przykład nie pasują cienkie skarpety z merino. Noga ślizga mi się w botku i kończy się to obtarciami. Sprawdź swoją kombinację przed dłuższym wyjściem, nie w jego trakcie.
Poznaj swój system zapięć. Każda konstrukcja buta jest inna i nie zawsze trzeba na podejściu luzować wszystkie klamry. Przećwicz to w domu.
Oklej pięty na zapas. Kup plaster do tapingu i zakładaj go przed wyjściem, zanim cokolwiek zacznie boleć. To najtańsze zabezpieczenie nóg, jakie znam.
4. Ubierz się tak, żeby się nie spocić
Zwykły strój narciarski się tu nie sprawdzi. Jest za ciepły.
Na skiturach ubierasz się na cebulkę i zmieniasz warstwy w trakcie. Na podejściu masz mieć na sobie tyle, żeby się nie spocić. Mokry znaczy zmarznięty, gdy tylko się zatrzymasz. Na zjazd zakładasz cieplejszą warstwę, którą niesiesz w plecaku.
Przegrzanie to nie tylko dyskomfort. Przegrzany człowiek traci siły, a złe ubranie potrafi odebrać całą przyjemność z dnia.
5. Pierwsza trasa ma być nudna
Ambitny cel na pierwsze wyjście to proszenie się o kłopoty. Lepiej przećwiczyć jazdę poza trasą i przepinki w kontrolowanych warunkach niż uczyć się ich w stromym terenie.
Wybieraj miejsca, z których w razie problemów zjedziesz przygotowaną trasą. Dobrym przykładem jest Kasprowy Wierch, na który prowadzą dwa sensowne warianty.
Pierwszy to podejście od strony Hali Gąsienicowej: 959 m przewyższenia i ponad 19 km z Kuźnic. To pełny dzień, ze zjazdem trasami narciarskimi.
Jeśli nie czujesz się na siłach na cały dzień, proponuję podejście przez Dolinę Goryczkową, trasą skiturową biegnącą obok nartostrady. Jest krótsze, a w każdym momencie możesz zawrócić i zjechać trasą narciarską. Pamiętaj o zasadach TPN: podchodzisz krawędzią, zgodnie z pomarańczowymi tabliczkami, nie środkiem trasy zjazdowej. Sama nartostrada do Kuźnic służy wyłącznie do zjazdu. Aktualne zasady znajdziesz na stronie TPN.
Jeśli wolisz zacząć przy ośrodku narciarskim poza Tatrami, sprawdź najpierw jego regulamin. Każdy ośrodek ustala własne zasady podchodzenia.
I jedna rzecz, której nie da się pominąć: przed każdym wyjściem w góry sprawdź komunikat lawinowy. Poza przygotowaną trasą potrzebujesz detektora, sondy i łopaty oraz umiejętności ich użycia. Sam sprzęt w plecaku nikogo jeszcze nie odkopał.
6. Idź na szkolenie
Skitury to nie fizyka kwantowa. Da się nauczyć samemu. Tylko po co?
W grupie łatwiej zacząć, łatwiej przełamać strach i łatwiej znaleźć ludzi na kolejne wyjścia. Instruktor poprawi rzeczy, których sam nie zauważysz, i doda ci pewności siebie. Jeden weekend szkolenia oszczędza sezon błądzenia.
Plan na pierwszy sezon
Wypożycz sprzęt i zapisz się na szkolenie dla początkujących.
Zrób kilka wyjść w miejscach, z których można zjechać przygotowaną trasą.
Zrób kurs lawinowy, zanim wyjdziesz w teren poza trasami.
Dopiero teraz kup własny zestaw i wybierz ambitniejszy cel.
Zastanawiasz się, czy narty, czy deska? Przeczytaj Splitboard vs narty skiturowe. A gdy będziesz gotowy na pierwszą prawdziwą turę, zajrzyj do bazy tras.